Większość z nas postrzega rozciąganie jako domenę joginów, a wałek do masażu jako gadżet dla profesjonalnych sportowców. To błąd, który kosztuje nas wiele bólu. Z perspektywy fizjologii, Twoje ciało nie odróżnia stresu wywołanego sprintem od stresu wywołanego goniącym terminem w pracy. W obu przypadkach mechanizm jest ten sam: mięśnie się napinają, krążenie zwalnia, a powięź traci elastyczność.
Jeśli czujesz sztywność karku po przebudzeniu, masz trudność z zawiązaniem butów bez uginania kolan, lub czujesz, że Twoje plecy są „zabetonowane" po kilku godzinach przed monitorem – to znak, że Twoja tkanka miękka zaczęła przypominać suchą, kruchą gąbkę.

1. Powięź: Twój wewnętrzny skafander i system komunikacji
Wyobraź sobie, że pod skórą nosisz ciasno dopasowany, trójwymiarowy kombinezon, który otacza każdy mięsień, nerw i narząd. To powięź – fascynująca tkanka łączna, która nadaje nam kształt. Kiedy się nie ruszamy, pijemy za mało wody lub żyjemy w chronicznym stresie, ten skafander traci wodę i zaczyna się sklejać. W miejscach tych sklejeń powstają tzw. zrosty i punkty spustowe. Sprawiają one, że mięśnie nie mogą płynnie przesuwać się względem siebie. Czujesz to jako ciągnięcie w nodze przy chodzeniu lub kłucie pod łopatką.
Nacisk wałka podczas rolowanie działa jak wyciskanie starej, brudnej wody z gąbki. Gdy zdejmujesz nacisk, do tkanek napływa nowa, świeża krew bogata w składniki odżywcze i tlen. To zjawisko nazywamy rehydracją powięzi. W efekcie zamiast sztywnych, posklejanych włókien, zyskujesz elastyczną strukturę, która lepiej amortyzuje ruchy, rzadziej ulega zapaleniom i co najważniejsze szybciej się regeneruje.

2. Rozciąganie to reset dla Twojego układu nerwowego
Współczesny styl życia to „epidemia zgięcia". Siedzimy w samochodzie, przy biurku, na kanapie. To sprawia, że niektóre grupy mięśniowe są w stałym skróceniu (np. tył uda, biodra), a inne w stałym, biernym rozciągnięciu (np. plecy). Długie siedzenie sprawia, że klatka piersiowa zapada się, a oddech staje się płytki. Rozciąganie otwiera ciało, poprawia biomechanikę klatki piersiowej i odciąża kręgosłup lędźwiowy. Kiedy spokojnie rozciągasz mięśnie wieczorem, stymulujesz nerw błędny. To daje Twojemu mózgowi sygnał: zagrożenie minęło, możemy wyłączyć napięcie obronne. To najskuteczniejszy, naturalny sposób na walkę z bezsennością wynikającą z fizycznego spięcia.

3. Strategia: Jak to robić mądrze i nie zrobić sobie krzywdy?
Wielu osób popełnia błąd, próbując „rozciągnąć ból" na siłę. Jako fizjoterapeuta wiem że nie warto walczyć z własnym ciałem, bo ono zawsze wygra. Więc jak to robić?

Rolowanie:
Po pierwsze nie szukaj wałka z największymi kolcami. Jeśli ból jest tak silny, że wstrzymujesz oddech i zaciskasz zęby, Twój układ współczulny wchodzi na najwyższe obroty. Mięśnie, zamiast się rozluźnić, zepną się jeszcze mocniej, by chronić staw. Przesuwaj się powoli (ok. 1 cm na sekundę). Gdy znajdziesz miejsce szczególnie bolesne, zatrzymaj się na nim, weź trzy głębokie oddechy i poczekaj, aż ból będzie powoli zanikać.

Rozciąganie:
Jeśli naciągasz mięsień na 5 sekund, aktywujesz tzw. odruch na rozciąganie. Twoje ciało myśli, że zaraz coś się zerwie i odruchowo kurczy mięsień, by go chronić. Aby faktycznie wpłynąć na strukturę tkanki i przekonać układ nerwowy do odpuszczenia, musisz wytrzymać w pozycji minimum 30 sekund, a najlepiej minutę.

4. Trzy punkty krytyczne:
Jeśli masz czas tylko na kilka ćwiczeń, wybierz te, które pomogą ci zneutralizować skutki siedzenia:
Mięsień pośladkowy średni (bok biodra): To on często odpowiada za ból, który promieniuje do nogi. Rolowanie boku pośladka piłeczką do tenisa może zdziałać cuda dla Twojego komfortu chodzenia.
Zginacze bioder (przód uda i pachwina): Siedzenie sprawia, że są one stale skurczone, co „ciągnie" miednicę do przodu i nadmiernie wygina kręgosłup lędźwiowy. Rozciąganie przodu biodra to absolutna konieczność dla każdego.
Odcinek piersiowy i klatka piersiowa: Przyklejanie łopatek do wałka i delikatne wyprosty kręgosłupa na nim otwierają sylwetkę. To najlepsze antidotum na tzw. „tech-neck" (skutek patrzenia w telefon).

Podsumowanie:
Traktuj rolowanie i rozciąganie jak mycie zębów. To nie jest jednorazowy zryw, ale proces. Nie potrzebujesz godziny dziennie – wystarczy 10-15 minut, najlepiej wieczorem, by zneutralizować skutki całodziennego bezruchu. Twoje ciało jest jak maszyna – jeśli nie będziesz go „oliwić" poprzez ruch i pracę z tkankami, po prostu zacznie rdzewieć. Zacznij od dzisiaj. Twoje stawy podziękują Ci za to za 10, 20 i 30 lat.

tick-image